piątek, 7 września 2007
Obłęd...
Wszystkie nieudane próby zapomnienia o dziewczynie, do której pałam uczuciem przyniosły skutek... może nie taki jak chciałem, ale zawsze jakiś. Coraz częściej jest mi wesoło, lecz na niczym mi nie zależy w takich momentach. Wszystko wraca do normy, wraz z przygnębieniem. Tedy to myślę racjonalnie, ale co mi z takiej egzystencji? Niegdyś zwałem się adeptem szaleństwa, teraz mogę bez przeszkód powiedzieć, że szaleństwo nie jest mi obce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
"pałałem" :*
już poprawiam
było dobrze...
było nieprawdą
nie wierzę w przypadki...
Nawyk z opowiadania, gdzie pisze w czasie przeszłym...niestety
Prześlij komentarz