Kiedyś nie myślałem o niej o osobie, w której mogę ulokować uczucia, jednak tak się stało, jak to już bywa samoistnie. Przez cały ten czas miałem po prostu nadzieję i to mi wystarczało. Była ona moją matką, a ja byłem głupi. Straciłem ją po kilku słowach znajomej, po kilku tak ważnych dla mnie słowach.
Czasem było trudniej, teraz pojawia się tylko pytanie, jak o tym zapomnieć...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
czuję się ciut winna za ostatnie zdanie?
To powinno wyjść ode mnie...
Nie czuj się o nic winna...
tylko że to ja Ci podobne pytanie zadałam...
Prześlij komentarz