wtorek, 11 września 2007

Cały Starczoq

Hah, żem odkrył ciekawą rzecz, a mianowicie to, że gdy nikomu nie mówię o uczuciach jest mi łatwiej. Nikomu się nie wylewam, zostałem sam z problemami i jest... lepiej? Pesymizm precz! Nie tak wygląda życie Strqa!

To taki okrzyk do samego siebie, może coś da, ale w obecnej sytuacji myślę, że niewiele, bo co tu naprawiać? Wszystko jest dobrze, a przynajmniej gra tego pozory i idzie temu świetnie. =]

Niedługo koniec okresu ochronnego i rozpocznie się polowanie na Starczoqa, bo ten jak zwykle nie myśli o szkolnych obowiązkach, tylko o zabawie, muzyce i dziewczynach...

Heja! Hoj! Hej!

Próby

Zaraz znów będę musiał wyjść do szkoły, gdzie spotkam znajomych, osoby do których nie pałam sympatią a także tą, do której serce woła. Próbuję zająć się tymi pierwszymi, ciekawą pogawędką, wariacjami z kumplem z ławki.

To wszystko jest jednak i tak skazane na niepowodzenie, bo umysł i tak wygrzebie myśl o Niej. Przechodząc obok lubej dziewczyny próbuję nie zareagować, chodź w głębi siebie, bardzo tego chcę. Może nie byłoby tego, gdyby nie słowa, bym sobie odpuścił...

Dni są trudne, nie tylko ze względu na uczucia. To nie to co moja dawna zeróweczka, z którą spotkam się za 30 min. Sztywni ludzi, myślący, że dubois to elitarna szkoła nie działają spontanicznie, wszystko takie poukładane na pozór tego liceum...

piątek, 7 września 2007

Obłęd...

Wszystkie nieudane próby zapomnienia o dziewczynie, do której pałam uczuciem przyniosły skutek... może nie taki jak chciałem, ale zawsze jakiś. Coraz częściej jest mi wesoło, lecz na niczym mi nie zależy w takich momentach. Wszystko wraca do normy, wraz z przygnębieniem. Tedy to myślę racjonalnie, ale co mi z takiej egzystencji? Niegdyś zwałem się adeptem szaleństwa, teraz mogę bez przeszkód powiedzieć, że szaleństwo nie jest mi obce.

środa, 5 września 2007

I feel blue..

Wciąż to samo, to przygnębienie mnie już dobija... nie chcę tego. Odpuścić sobie nie jest łatwo, odpuścić to w co się wierzyło tyle czasu. No ale cóż, chyba musi minąć tyle samo czasu, ile uczuciem pałałem do niej. Myśli choć uciec próbują, wciąż skaczą po wspomnieniach, wracając co rusz...

Wciąż pytany o klasę, nie wiem co odpowiedzieć. Nie chcę wyrabiać sobie zdania na podstawie kilku dni, bo wiem z doświadczenia jak to się kończy na własnym przykładzie.

Wciąż nie mogą o niej zapomnieć...

wtorek, 4 września 2007

First day...

Najciekawsze było zapamiętywanie imion dziewczyn, których co jak co, w mojej klasie jest sporawo. Przez cały dzień nie było jednak radośnie, smutek po niczym, którego kilka wybuchów śmiechu nie zdołało przerwać. Jeszcze ciekawsze jest, kiedy to się skończy...
Dopiero się zobaczy, jacy ludzie są naprawdę, ich charaktery, sposób bycia. Teraz każdy gra najlepiej jak umie, by później być przyjętym do grona. Mali aktorzy, czy prawdziwi przyjaciele?

Przypomniała mi się tylko drużyna harcerska, gdzie byłem jedynym chłopakiem, co jest bliskie obecnej sytuacji. Może inni chłopacy(4) to zrobią, ale ja zostanę w mojej dziennikarskiej...

poniedziałek, 3 września 2007

No i zapomnienie...

Kiedyś nie myślałem o niej o osobie, w której mogę ulokować uczucia, jednak tak się stało, jak to już bywa samoistnie. Przez cały ten czas miałem po prostu nadzieję i to mi wystarczało. Była ona moją matką, a ja byłem głupi. Straciłem ją po kilku słowach znajomej, po kilku tak ważnych dla mnie słowach.

Czasem było trudniej, teraz pojawia się tylko pytanie, jak o tym zapomnieć...

Zmiany

Oj, muszą przecież jakieś być. Może nie tyle co same zmiany, ale nowi ludzie i zajęcia. Nawet jestem z siebie zadowolony, bo ściąłem moje włosy, a raczej zostałem do tego kroku lekko popchnięty przez moje znajome. Jutro się dopiero zacznie, gdy to przebywać trza będzie z ludźmi, co się wcześniej ich nie znało, a trza będzie z nimi bywać kolejne 3 lata...

niedziela, 2 września 2007

Kariera przez pieniądz...

Właśnie natknąłem się na dyskusję na forum, gdzie jeden gość twierdził, że mając pieniądze można wszystko. Waść jest też z klasy ekonomicznej, co uzasadnia jego zainteresowania. Czytając jego wypowiedzi, lekko się wnerwiłem. Nie dostrzegał wartości w życiu takich jak przyjaźń czy zaufanie. Uparcie twierdził, że wszelkie kwalifikacje można kupić, a ludzi przekonać do siebie oczywiście kasą. Sprzeczne ze wszystkim w co wierzę...

...running around my mind...

Nie wiem dlaczego, ale wokół jest od groma aluzji do uczuć. Każda najmniejsza rzecz jest wiązana z nimi. W moim przypadku jest to w szczególności muzyka. jej nastrój wdaje mi się i skłania do myślenia...

Wszystko stoi w miejscu, a przynajmniej ja tak sądzę, bo nie widzę zmian. To jest nawet dziwne, bo to co robię powinno coś odnieść, no nie?

No i znów początek...

Na codzień zabawa, granie oraz przyjaciele, lecz zbliża się początek roku szkolnego. Mam tylko nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z zeróweczki, gdzie postrzegano mnie innego niż byłem. Powraca też myślenie, te z którego wybyłem, a przynajmniej tak mi się zdawało. Trza to będzie po prostu przełknąć i dalej maszerować przez życie do szczęścia.

Dziękuję Fiszce, za jej słowa, które wiele dla mnie znaczyły. Naprawdę dobrze jest mieć taką wspaniałą przyjaciółkę...

Strq.